Droga Emily Postnews!

Emily Postnews, największy autorytet w dziedzinie sieciowego savoir-vivre'u, udziela porad na temat tego, jak zachowywać się w sieci Usenet.

Autor: Brad Templeton
Tłumaczenie: Adam Morawiec


Spis treści


Droga Panno Postnews! Jakiej długości powinien być mój podpis?
rozwlekly@slowotok

Drogi Rozwlekły! Powinieneś starać się, by Twój podpis był możliwie najdłuższy. Jest on, oczywiście, o wiele ważniejszy od Twojej wiadomości, tak więc postaraj się, by Twój podpis miał więcej linii niż właściwy tekst.

Postaraj się zawrzeć w nim dużą ilustrację utworzoną ze znaków ASCII, a do tego dołącz mnóstwo błyskotliwych cytatów i haseł. Ludzie nigdy nie mają dosyć czytania takich perełek mądrości, i wkrótce każdemu z czytających będziesz się osobiście kojarzył z radością, jaką przecież musi odczuwać na ponowny widok Twojego przepięknego podpisu.

Nie zapomnij również umieścić w każdym podpisie schematu całej Sieci, tak żeby każdy mógł zorientować się, jak należy kontaktować się z Tobą pocztą elektroniczną z dowolnego wezła na świecie. W schemacie tym nie zapomnij uwzględnić wszystkich bramek Internetu. Pamietaj również zawsze informować użytkowników z Twojego własnego węzła o tym, jak słać do Ciebie pocztę. Ponadto, powinieneś zawsze podawać oddzielnie adres w Internecie, UUCP i BITNECIE, zwłaszcza jeśli wszystkie one są takie same.

Oprócz adresu zwrotnego podawaj zawsze swoje imię i nazwisko, firmę i organizację. Przecież tak nakazuje zwykła grzeczność -- w końcu w niektórych czytnikach wiadomości sieciowych potrzeba aż jednego uderzenia w klawisz, aby cofnąć się do początku tekstu i odczytać te informacje z nagłówka wiadomości.

Oczywiście, że powinieneś do każdej wiadomości dołączać swój numer telefonu i tradycyjny adres pocztowy! Przecież to jasne, że na wiadomość umieszczoną w sieci Usenet ludzie odpowiedzą telefonicznie lub listownie. Umieszczanie informacji tego rodzaju tylko w tych wiadomościach, które rzeczywiście wymagaja odpowiedzi drogą konwencjonalną jest oczywistą naiwnością.


Droga Emily! Wysłałem dziś wiadomość i zapomniałem dołączyć podpis. Co powinienem zrobić?
zapominalski@mojvax

Drogi Zapominalski! Biegnij natychmiast do swojego komputera i poślij następującą wiadomość: "O rany! W mojej ostatniej wiadomości zapomniałem o podpisie. Ale oto i on." Tym razem nie zapomnij!

Ponieważ większość ludzi zdążyła już zapomnieć Twoją poprzednią wiadomość (zwłaszcza, że z powodu braku ładnego, soczystego podpisu okazała się być tak bardzo nudna), w ten sposób im o niej przypomnisz. Po za tym, ludzi i tak o wiele bardziej interesują podpisy niż własciwe teksty. Więcej istotnych szczegółów na ten temat znajdziesz w mojej poprzedniej poradzie.

Aha, w każdej wiadomości umieszczaj swój podpis DWUKROTNIE. W ten sposób będziesz mieć pewność, że ludzie go przeczytają.


Droga Panno Postnews! Nie mogę dotrzeć pocztą elektroniczną do osoby na innym węźle. Co robić?!
zawziety@maks

Drogi Zawzięty! Nie ma problemu -- po prostu umieść swoją wiadomość w grupie Usenet-u, ktorą czyta dużo ludzi. Napisz: "To jest wiadomość dla Krzysia Nowaka. Nie mogę dotrzeć do niego pocztą, więc umiesczam ją tutaj. Proszę pozostałych o zignorowanie jej."

W ten sposób dziesiątki tysięcy ludzi poświęci po kilka sekund każdy na przejrzenie (i zignorowanie) Twojej wiadomości. W sumie stracą dziesiatki osobo-godzin, ale przynajmniej Ty zaoszczędzisz sobie okropnego kłopotu sprawdzania jakichś tam map sieci Usenet, czy też szukania innych dróg. Pomyśl tylko, gdybyś nie miał możliwości wysłania swojej wiadomości do tysięcy innych komputerów, to musiałbyś -- o zgrozo! -- wydać parę groszy na telefon do informacji lub nawet zadzwonić do danej osoby. A to już mogłoby kosztować Cię nawet kilkanaście ZŁOTYCH(!) za 5 minut rozmowy!

A oczywiście o wiele lepiej jest wydać nawet kilkaset zlotych z kieszeni innych ludzi rozsyłając swoją wiadomość po Sieci, niż tracić kilkanaście własnych na przesyłkę kurierską czy też kilka na znaczek!

Pamiętaj: Świat się zawali, jeśli Twoja wiadmość nie dotrze do adresata. Umieść ją więc w tylu miejscach, w ilu tylko możesz.


Co z wiadomościami-testami?

Przy testowaniu istotne jest sprawdzenie sprawności całej Sieci. Po co ograniczać test tylko do podsieci, jeśli można od razu przetestowac całą Sieć. Oczywiście w wiadomości-teście należy umieścic nagłówek "please ignore" [pol. proszę zignorować], bo przecież, jak wszyscy o tym świetnie wiemy, każdy pominie wiadmość z takim nagłówkiem. Tym niemniej, jeśli to możliwe, powinieneś oskarżyć kogoś o ludobójstwo.


Ktoś własnie opublikował wiadomość z informacją, że reżyserem Wojen Gwiezdnych był Roman Polański. Jak powinienem zareagować?

Natychmiast opublikuj sprostowanie! Nie można pozwolić, by ludzie wierzyli w takie rzeczy! Świetnie, że to spostrzegłeś. Jesteś prawdopodobnie jedynym, który może to naprawić, więc umieść sprostowanie jak najszybciej. Nie ma czasu do stracenia, więc nie czekaj z tym do jutra i nie sprawdzaj, czy ktoś inny nie zamieścił już takiego sprosotwania.

Aha, i nie wystarczy, że wyślesz pocztę do autora. Ponieważ jesteś jedynym, który wie, że naprawdę chodzi tu o Francisa Coppolę, powinieneś natychmiast poinformować o tym całą Sieć! Użyj przy tym najbardziej zjadliwego języka na jaki Cię stać, tak by nikt nie miał cienia wątpliwości, że tylko bałwan mógł opublikować tamtą informację.


Czytałem wiadomość, w której autor napisał: "Proszę o odpowiedzi pocztą - opublikuję ich podsumowanie". Jak mam postąpić?

Nie daj się nabrać: swoją odpowiedź opublikuj w całej Sieci. Ta prośba dotyczy tylko tych pacanów, którzy nie mają niczego ciekawego do powiedzenia. Twoje teksty są o wiele bardziej interesujące niż teksty innych, i gdybyś odpowiedział pocztą byłaby to niepowetowana strata.


Zebrałem odpowiedzi na opublikowany przeze mnie tekst i powinienem je podsumować. Jak to zrobić?

To proste: wystarczy połączyć wszystkie odpowiedzi w jeden ogromny tekst i opublikować go. W sieci Usenet to właśnie nazywa się podsumowaniem. W ten sposób ludzie mogą przeczytać wszystkie odpowiedzi od razu, bez zawracania sobie co chwilę głowy obsługą programu do czytania wiadomości. Tak samo przygotowuje się podsumowanie wyników głosowania.


Zauważyłem długą wiadomość, z którą chciałbym szczegółowo polemizować. Jak powinienem to zrobić?

Oto kilka podstawowych zasad:

Wszyscy wprost uwielbiają czytać owe drobiazgowe i tasiemcowe polemiki, zwłaszcza gdy przeradzaja się one w wyzwiska i są pełne wymian w rodzaju: "Ależ jest!" -- "Ależ nie!" -- "Ależ jest, debku!"

Zawsze odpowiadaj na wszystko i nigdy nie pozwól, by druga osoba miała ostatnie słowo w dyskusji w Sieci. Czy wiesz, co by się stało, gdyby pozwolić innym mieć ostanie słowo? Dyskusje by zamarły! Nie możesz zapominać, że inni czytelnicy wiadomości w Sieci nie są nawet w połowie tak inteligentni jak Ty, więc jeśli ktoś opublikuje coś niepoprawnego, a Ty tego nie wyjaśnisz, to biedni czytelnicy nie będą w stanie połapać się w tym sami. Jeśli czyjeś teksty stają się obraźliwe, to najlepszą odpowiedzią jest zniżene się do poziomu ich autora i wypalenie podobnej salwy. Gdy czytam w Sieci, jak jedna osoba obraźliwie atakuje drugą, to wierzę w takie zarzuty jak w Pismo, chyba że atak zostanie odparowany. Nigdy nie zdarza mi się pomyśleć źle o obrażającym, tak więc odpierać ataki jest Twoim obowiązkiem.


Jak zdecydować, w których grupach publikować?

Publikuj swoje teksty w tylu grupach, w ilu tylko możesz, tak by mieć możliwie najwięcej czytelników. Ostatecznie Sieć istnieje właściwie tylko po to, żebyś Ty miał publiczność. Nie zwracaj uwagi na tych, którzy mowią, że powinieneś publikować wyłącznie w tych grupach, dla których Twój tekst jest nabardziej odpowiedni. Wybierz wszystkie grupy, gdzie może się znaleźć przynajmniej jedna choć trochę zainteresowana osoba.

Zawsze pamiętaj o zaznaczeniu, że dalsze głosy w dyskusji powinny trafić do wszystkich grup. W tych rzadkich przypadkach, gdy zabierasz głos w trwającej dyskusji i masz do przekazania coś oryginalnego, pamiętaj o poszerzeniu listy grup. Nigdy nie umieszczaj w nagłówku linii "Followup-to:", zawierającej nazwę grupy, w której powinna być kontynuowana ewentualna dyskusja, gdyż mógłbyś pozbawić w ten sposób wielu ludzi fragmentów bardzo cennych dyskusji w grupach spoza głównego nurtu.


Czy może Pani podać jakiś przykład?

Oczywiście. Załóżmy, że chcesz napisać o tym, że Gretzky został sprzedany z Oilers do Kings. Z początku może Ci się wydawać, że jest to wiadomość nadająca się wyłącznie dla grupy rec.sport.hockey. I BŁĄD. To może interesować o wiele więcej ludzi. To w końcu duża rzecz! Jest to typowa wiadomość-NEWS, więc niewątpliwie należy też do hierarchii news.*. Jeśli sam jesteś administratorem systemu wiadmości sieciowych, lub takowy jest na dostępnej Ci maszynie, sprobuj grupy news.admin. W przeciwnym razie skorzystaj z news.misc.

Faceci od ropy [ang. Oilers] na pewno interesują geologów, więc dochodzi grupa sci.geo.fluids. Gretzky to gwiazda: dokładasz sci.astro i sci.space, gdzie rownież interesują się gwiazdami. Dalej, oczywiście, idzie comp.dcom.telecom: w końcu Gretzky i telefon narodzili się w tym samym miejscu. A ponieważ jest on Kanadyjczykiem, dochodzi soc.culture.Ontario.northwestern. Że takiej grupy nie ma? Nie szkodzi -- przy okazji wysyłasz swój tekst do grupy news.groups z sugestią, że należałoby ją założyć. Z takim zestawem grup Twój tekst zaczyna wyglądać nieco dziwacznie [ang. bizarre], więc należy też do grupy talk.bizarre. (Aha, i zamieść go w grupie comp.std.mumps, gdyż tam nie ma prawie w ogóle ruchu, a grupa z hierarchii "comp" roześle Twój artykuł dalej.)

Być może większą przyjemność sprawi Ci wysyłanie Twojego tekstu do każdej grupy z osobna. Jeśli bowiem wymienisz wszystkie grupy, w których chcesz zamieścic swój tekst w nagłówku tego tekstu, to niektóre czytniki wiadomości pokażą Twój artykuł czytelnikowi tylko jeden raz. Na to nie możesz się zgodzić!


W jaki sposób zakłada się grupę dyskusyjną?

O ile pamiętam najprostszy sposób wygląda jakoś tak: "inews -C newgroup ....". Jednak to może nie wystarczyć, chociaż na pewno wywoła sporą ilość komentarzy na temat Twojej grupy.

Tak więc zacznij od zamieszczenia wiadomości w grupie news.groups, w której opiszesz nową grupę. To się nazywa "wezwaniem do dyskusji". (Jeśli zobaczysz wezwanie do dyskusji, to natychmiast umieść jednolinijkową wiadomość, stwierdzającą, czy dana grupa Ci się podoba, czy też nie.) Gdy będziesz proponował grupę, to wybierz nazwę, która ma TLA (trzy-literowy akronim), a który poźniej będzie zrozumiały wyłącznie dla "wtajemniczonych" czytelników grupy.

Po wezwaniu do dyskusji zamieść wezwanie do ataków, a następnie wezwanie do dyskusji nad nazwą i do dowcipów na jej temat. W końcu wezwij do "głosowania". Sieć Usenet to demokracja, tak więc głosujący mogą teraz rozsyłać swoje głosy do tysięcy komputerów włączonych do niej, a nie tylko do jednej osoby liczącej głosy. Co kilka dni publikuj długie zestawienie wszystkich głosow, tak by ludzie mogli skarżyć się na złe programy pocztowe i podwójne głosy. To oznacza wzrost Twojej popularności w Sieci i dużo poczty. Po 21 dniach możesz zamieścić wyniki głosowania, tak by ludzie mogli podyskutować o wszelkich przypadkach naruszenia przez Ciebie reguł. Zrzuć je na moderatora-z-danego-tygodnia grupy news.announce.newsgroup. W końcu Twoja grupa może zostanie założona.

Aby ożywić dyskusję w swojej grupie, starannie dobierz jej nazwę, krzyżując hierarchie. Na przykład comp.race.formula1 lub soc.vlsi.design świetnie nadaja się na nazwy grup. Jeśli zależy Ci na szybkim założeniu grupy, umieść w jej nazwie jakieś intrygujące słowo, na przykład "sex", "activism" albo "religia". Aby nie ograniczać dyskusji, nazwa powinna być możliwie ogólnikowa. I nie zapomnij o TLA.

Jeśli to możliwe, to postaraj się liczyć głosy z jakiegoś zapadłego, izolowanego węzła, który ma raz na tydzień połączenie z odpytywaniem z botswanavax. Spróbuj zaplanować głosowanie na okres, w którym maszyna-pośrednik będzie mieć awarię głowic dysku.

W żadnym razie nie korzystaj z metody grupy próbnej. Eliminuje ona dyskusje, ataki, dowcipy, głosowanie i oskarżenia o naruszenie reguł, co odbiera całej sprawie jej urok. Jeśli chcesz założyć grupę z hierarchii ALT, po prostu wydaj odpowiednie polecenie.

Na koniec wydaj polecenie rmgroup i parę innych poleceń dotyczących grup. Oszczędzisz w ten sposób tego trudu innym użytkownikom Sieci.


Nie umie za dobże pisać, Mam nadzieje rze powisz mnie co s tym zrobić?

Nie przejmuj się tym, jak wygladają Twoje teksty. Pamiętej, że ważna jest treść, a nie wygląd tego, co piszesz. Ostatecznie, dlaczego miałbyś się martwić tym, że kiepska ortografia na forum, gdzie się wyłącznie pisze, znaczy mniej więcej tyle co publiczne wystąpienie w brudnym ubraniu?


Jak dobierać tytuły moich tekstów?

Mają być krótkie i bez sensu. W ten sposób po to, by dowiedzieć się co jest w Twoim artykule, ludzie będą musieli naprawdę przeczytać Twój tekst. To oznacza, że będziesz mieć dużo czytelników, a jak wszyscy wiemy po to właśnie utworzono Sieć. Jeśli zabierasz głos w trwającej już dyskusji, pamiętaj zachować oryginalny temat, nawet jeśli to nie ma sensu, bo Twój głos go nie dotyczy. Jeśli zmienisz tytuł, stracisz tych wszystkich, którzy szukają artykułów na początkowy temat, a to oznacza, że liczba Twoich czytelników zmalała. A przecież nie o to Ci chodzi.


W jakim tonie powinny być utrzymane moje teksty?

Tak prowokacyjnym, na jaki Cię tylko stać. Jeśli nie będziesz wypisywać niestworzonych rzeczy, a Twoje teksty nie będą pełne pomowień, zniesławiających mieszkańców Sieci, możesz się nie wybić ponad powszechny zalew tekstów na tyle, by otrzymać odpowiedź. Im bardziej szokujący tekst opublikujesz, tym masz większe szanse, że dostaniesz dużo odpowiedzi. Przecież Siec istnieje tylko po to, żeby uwaga wszystkich była zwrócona na Ciebie. Ponadto, powinieneś starać się, by linie Twoich tekstów były zawsze naprawdę długie, np. 85 znaków, tak by drażnic tych nielicznych, którzy mają ekrany szerokie na 80 znaków.

Jeśli zamieścisz tekst, który jest utrzymany w grzecznym tonie, rozważny i na temat, ryzykujesz, że dostaniesz odpowiedzi wyłącznie pocztą. Zgroza!


Oprogramowanie obsługi systemu wiadomości sieciowych sugeruje, że mój podpis jest zbyt długi i że w mojej odpowiedzi umieściłem za dużo tekstu z oryginalnego artykułu. Jak mam postępowac?

Szczerze mówiąc, nie bardzo wiadomo jakim prawem Twoje oprogramowanie ma wbudowane ograniczenia tego rodzaju, także nawet nie staraj się domyślić, dlaczego miałyby się one stosować do Twoich tekstów. Wydaje się, że większość ludzi po to przeszukuje Sieć, aby dotrzeć do tych wszystkich cudownych artykułów, które zawierają poprzednie teksty w całości i tylko kilka nowych linijek.

Aby im pomóc, obejdź te ograniczenia wstawiając do swojego tekstu pewną ilość fikcyjnych nowych linii. Wszyscy będą Ci za to nieskończenie wdzięczni.

Jeśli chodzi o Twój podpis, to wiem, że to niemiłe, ale będziesz musiał go wstawić z pomocą edytora. Zrób to dwukrotnie, aby mieć pewność, że znajdzie się tam, gdzie być powinien. Przy okazji, aby zamanifestować swoje poparcie dla swobody wymiany informacji, pamiętaj o umieszczeniu notki o zastrzeżeniu praw autorskich, zabraniającej przekazywania Twojego tekstu do węzłów, których polityka dotycząca użytkowania sieci Usenet nie odpowiada Ci.

Po za tym, jeśli masz dostatecznie dużo wolnego czasu i chcesz skrócić tekst swojego artykułu, pamiętaj usunąć niektóre linie podające autorstwo cytowanych przez Ciebie fragmentów tak, by wyglądało, iż autor oryginalnej wiadomości, dotyczącej -- dajmy na to -- apelu o pokój na świecie, nawołuje do ataku nuklearnego na Wolin.


Radio właśnie podało, że Stany zaatakowały Irak. Czy mam to opublikować?

Oczywiście. Wiadmości w Sieci docierają do ludzi błyskawicznie: w jakieś 3 do 5 dni. Jest to doskonały sposób informowania ludzi o tego rodzaju ważnych wydarzeniach dawno po tym, jak rozgłośnie przestaly już o nich informować. A ponieważ jesteś na pewno jedyną osobą, która usłyszała tę wiadomość przez radio, musisz ją opublikować. Natychmiast.


Mam świetny dowcip. No więc, przychodzi baba do lekarza ...

O Boże, nie, nie marnuj go dla mnie. Opublikuj go w grupie pl.chomor i koniecznie poślij do redaktorów wszystkich krajowych grup humorystycznych. Jestem pewna, że nigdy go nie słyszeli.


Jaki komputer mam kupćc -- Atari ST czy Amigę?

Zamieść to ciekawe i nowatorskie pytanie w grupach Amigi i Atari. Na pewno chętnie się nim bliżej zajmą. Nie ma powodu, żebys najpierw posłuchał dyskusji w tych grupach lub przejrzał spisy "ciagle ponawianych pytań" (CiPPy) [ang. FAQ], aby przekonać się, czy czasem ktoś już o to nie pytał. Właściwie to możesz w ogóle nie śledzić tych grup. I powinieneś to wyraźnie powiedzieć tym ludziom w swoim pytaniu.


A co z innymi ważnymi pytaniami? Jak wiedzieć, które zadawać w Sieci?

Zadawaj wszystkie. Przecież nie będziesz marnował swojego cennego czasu na odnalezienie w którejś z grup doświadczonego użytkownika, od którego mógłbyś się dowiedzieć pocztą, czy pytanie to nie pojawiło się już wcześniej. Dużo lepiej jest zawracać głowę tysiącom ludzi stale tymi samymi pytaniami.


Ktoś właśnie zamieścił w Sieci pytanie, które interesuje i mnie i na które chciałbym również otrzymać odpowiedź. Co mam zrobić?

Natychmiast dopisz na końcu oryginalnej wiadomości z pytaniem linijkę "Dwa -- ja też!" (ang. "Two - me too!") i umieść taką wiadomość w Sieci. Jeśli ktoś już to zrobił, to dołącz się do poprzednich głosów z dopiskiem "Czy -- ja też!", "Cztery -- ja też!" itp w zależności od tego, jaki numer jest akurat właściwy. I nie zapomnij o podpisie! W żadnym razie nie wysyłaj zwykłego listu elektronicznego do autora pierwotnego pytania. Przecież to zapchałoby (elektroniczną) skrzynkę pocztową nieszczęśnika, a do tego pozbawi tych, którzy zechcą odpowiedzieć na postawione pytanie jakże miłego obowiązku połapania się w tych wszystich "(n) -- ja też!" i wysłania odpowiedzi w tylu kopiach, ilu zgłosi się chętnych do jej otrzymania.


Po czym poznać dobrą grupę dyskusyjną?

Jak to po czym? Po Objętości, Objętości i jeszcze raz Objętości. Każda grupa, w której jest dużo ruchu musi być dobra. Pamiętaj: im większa objętośc materiału produkowanego w grupie, tym większy odsetek użytecznych, rzeczowych i głębokich artykułów, które możesz tam znaleźć. Po prawdzie, to każda grupa, która nie potrafi wykazać się dostatecznie dużą objętością powinna być usuwana z Sieci.


Droga Emily! Nie zgadzam się z jednym z członków pewnej grupy dyskusyjnej. Próbowałem skarżyć (się) na niego administratorowi jego systemu, organizowałem kampanie listów elektronicznych przeciw niemu, nawoływałem do usunięcia go z Sieci i dzwoniłem do jego pracodawcy, żeby go wylał. Wszyscy mnie wyśmiali. Jak mam dopiąć swego?

Zwróć się do gazet. Większość współczesnych dziennikarzy to najwyższej klasy specjaliści komputerowi, którzy rozumieją na czym polega Sieć i doskonale zrozumieją Twoje problemy. Napiszą dokładne i wyważone relacje, w których nie będzie żadnych przekłamań i które dadzą czytelnikom klarowne pojęcie o zaistniałej sytuacji. Czytelnicy zareagują mądrze, jako że są doskonale zorientowani w delikatnych problemach spoleczności użytkowników Sieci.

Dzienniki nigdy nie gonią za sensacją i nie przekręcają faktów, tak więc zwróć im uwagę na wszelkie przejawy rasizmu czy seksizmu, jeśli istnieje choćby cień podejrzenia, że takowe gdzieś mogą występować. Upewnij się, że dotrze do nich prosty fakt, iż wszystko co się pojawia w Sieci, a zwłaszcza obelgi, jest rozumiane dosłownie. Jeśli to możliwe, połącz to co się dzieje w Sieci z przyczyną Holocaustu, tzn. zagłady Żydów. Jeśli poważne dzienniki nie zainteresują się Twoją sprawą, zwróć się do brukowców (tabloidów) -- one zawsze wezmą interesujący materiał.

Zorganizowawszy tyle darmowej reklamy dla Sieci, staniesz się bardzo znaną postacią. Użytkownicy Sieci będą z niecierpliwością czekać na każdą wiadmość od Ciebie. Będziesz na ustach wszystkich. Otrzymasz więcej poczty niż zdarzyło Ci się zamarzyć -- oznaka ostatecznego sukcesu w Sieci.


Emily! W jaki sposób mógłbym umieścić swoją reklamę na "infostradzie"?

Najlepszy sposób to "mielonka" [ang. spam]! Nazwa pochodzi od skeczu Monty Pythona pod tytułem "Spam", którego główny bohater tak strasznie przepada za swoją konserwą.

Najlepszy sposób zorganizowania "mielonki" polega na znalezieniu dostatecznie naiwnego programisty, który napisze Ci program rozsyłający Twoje ogłoszenie po wszystkich grupach sieci Usenet. Trzeba oczywiście zacząć od ustalenia możliwie pełnej listy takich grup. Na szczęście użytkownicy Usenet-u pomyśleli o Tobie i Twojej reklamie i zawczasu przygotowali takie listy specjalnie dla Ciebie. I jest zupełnie bez znaczenia, co chcesz zareklamować: jeśli uważasz, że mieszkańcy Sieci mogą jakoś tego czegoś użyć, to na pewno bedą więcej niż szczęśliwi, mogąc przeczytać Twoje ogłoszenie we wszystkich grupach.

Następny krok to napisanie ogłoszenia reklamowego. Nie żałuj sobie: chwal się, ile tylko potrafisz. Przy czym pamiętaj o adresie kontaktowym. Nie, to nie może być Twój obecny adres poczty elektronicznej, ale taki, którego nikt z użytkowników Sieci nie będzie Ci w stanie zablokować. Dlaczego? O tym za chwilę.

Ponieważ spotka Cię reakcja, która na pewno przejdzie Twoje oczekiwania, podejmij też nastepujące kroki:

To by chyba było wszystko. Możesz uruchomić program do rozsyłania Twojej reklamy. Wyślij ją osobno do każdej z grup: są ich tysiące, po czym usiądz i oddaj się marzeniom...

Wyobraź sobie swoją ewentualną klientkę. Zaczyna swój dzień, powiedzmy, od lektury wiadomości umieszczonych w grupie dotyczącej jej hobby. A tam co? Twoje ogłoszenie, oczywiście! Tytuł jest dziwny, więc je czyta. W ten sposób zwróciłeś jej uwagę -- Twój udział w rynku rośnie. To prawda, że towar, który reklamujesz nie ma absolutnie nic wspólnego z jej hobby, ale Sieć jest przecież po to, byś Ty mógl znajdować klientów, a nie żeby ludzie w niej plotkowali.

Następna grupa, do której zagląda to, powiedzmy, grupa dotycząca jej modelu komputera. A tam znowu Twoje ogłoszenie! Udało Ci się wslizgnąć do licznie zaludnionego świata ludzi nowoczesnych. I tak, wędrując z grupy do grupy, za każdym razem widzi Twoje ogłoszenie. Wyobraź sobie jej radość, gdy wszędzie, gdzie się ruszy widzi teraz już znajomy temat Twojego ogłoszenia. "To musi być naprawdę duża i ważna firma" pomyśli sobie. "Muszą być nie mniej sławni niż IBM." Wkrótce jej radość będzie tak wielka, że będzie gotowa kupować, Kupować, KUPOWAĆ.

Ale mam dla Ciebie i złe wieści. Usenet nie jest zbyt pewną siecią i opublikowanie takiego ogłoszenia nie zawsze działa jak należy. I tak, z zupełnie niewiadomych przyczyn, kilka godzin po tym jak się ogłosiłeś w Sieci, Twoje reklamy znikną. Normalnie opublikowałbyś je ponownie, ale jak napisałam wyżej, do tego czasu nie będziesz już miał dostępu do swojego konta w Internecie, więc zostanie Ci tylko usiąść i cieszyć się z dotychczas otrzymanych wyrazów uznania i zamówień. Podobno znajdą się tacy, którym Twoje ogłoszenie się nie spodoba i to właśnie oni uruchomią program, który okaże się sprytniejszy od Twojego programu do rozsyłania reklamy. Ten ich program przeszuka całą Sieć w poszukiwaniu Twojego ogłoszenia i skasuje je z tych wszystkich miejsc, gdzie je znajdzie. Ale dlaczego miałby się znaleźć ktolwiek, komu by miało na tym zależeć? Moim zdaniem to nieprawdopodobne. A Twoim?

To prawda, że może się znaleźć kilku podenerwowanych. Ale Sieć to są w końcu dziesiątki, jeśli nie setki, milionów ludzi, a Twoja reklama może naprawdę zdenerwać co najwyżej klka milionow -- czyli mniejszość!

Ci, którzy już spróbowali "mielonki" mowią, że tylko zdecydowana mniejszość okazywała niezadowolenie, a przeważająca większość ludzi przysyłalł odwrotną pocztą pytania i zamówienia. To prawda, że mało kto z nich płacił. Są tacy co twierdzą, iż tak postapią ci spośród niezadowolonej a głośnej mniejszosci, którzy Cię nie lubią i tylko udają zainteresowanie, aby marnować Twój czas. Komu by się chciało coś takiego robić? Powiedzmy, że 1% spośród kilku(nastu) milionów podrażnionych użytkowników Sieci, czyli raptem co najwyżej kilkuset tysiącom. Przecież nie będziesz się przejmował kilkuset tysiącami! Podobny odsetek może próbować dzwonić do Ciebie, przysylać Ci faksy, cegły za zaliczeniem pocztowym lub prenumerować w Twoim imieniu drogie czasopisma. Nie zwracaj na nich uwagi! To jest jakieś tam marne kilkaset tysięcy nawiedzonych. To zwykli komuniści, którzy pałętają się po Sieci. Drażni ich to, że Tobie udaje się robić pieniądze, a im nie. Tak naprawdę to ci naiwniacy nawet zapłacili za to, żeby Twoje ogłoszenie rozeszło się tak szeroko po Sieci. Naucz się ich ignorować. (To nie jest żadna rada: to po prostu coś, co będziesz musiał zrobić.)

Gdy zabrniesz już tak daleko, to najprawdopodobniej będziesz musiał zrezygnować z odbierania telefonów, ale nadal przyjmuj faksy. No i przygotuj się na pocztę. Gdyby w jakiś sposób udało Ci się zobaczyć, ile poczty elektronicznej przyszło do Ciebie, to oczom byś nie uwierzył -- istna powódź!

Gdy atmosfera juz się trochę uspokoi, to postrasz tych wszystkich, którzy byli przeciw Tobie, sądem. To powinno trochę ostudzić ich zapały. Powinni się byli lepiej zastanowić, zanim zorganizowali taki otwarty system, jakim jest Sieć. No tak, jasne, Sieć powstała jako wspólnota, ale jeśli nie chcą Twoich reklam, to dlaczego nie wbudowali w nią mechanizmów zabezpieczjących przed reklamami albo nie uchwalili ich prawnego zakazu? To, co zrobiłeś jest prawdopodobnie zgodne z prawem, więc o co im chodzi? Zachowują się zupełnie jak ludzie, którzy zostawiają samochód z kluczykami w stacyjce, a potem mają pretensje, gdy im go ktoś ukradnie. Jak gdyby sami się o to nie prosili! Oni po prostu nie dostrzegają do ilu swietnych celów nadaje sie ta ich Sieć. Ot, choćby takich jak pomoc małym, dynamicznym firmom jak Twoja w podbiciu rynku. W końcu przecież to na tym polega kariera w stylu "od pucybuta do milionera", a Ty ją właśnie realizujesz.

Lub raczej będziesz realizował, gdy nadejdzie czas, że już będziesz mógł opuścić swą umocnioną kryjówkę i ponownie włączyć swój telefon.


Co oznacza skrót HWK?

Nie co, tylko kogo: Ciebie, kochanie, Ciebie.