11 najczestszych, mylnych pogladow o sieci Internet (oraz USENET)

Autor: Brad Templeton
Tlumaczenie: Adam Morawiec

Jestem w jednym z Internetow

Nie. Jezeli juz, to jestes w (jednym, jedynym) Internecie. Slowo "internet" to rzeczownik pospolity, ktory sluzy do nazywania sieci wykorzystujacych protokol IP (Internet Protocol [protokol miedzysieciowy]). Tym niemniej, slowo to jest rowniez uzywane do okreslania polaczonych sieci IP, ktore tworza jedna siec o zasiegu swiatowym, "the world-wide internet".

Na marginesie, byc moze zdarzylo Ci sie czytac oryginal tego tekstu w sieci USENET, ale na pewno nie "jednym z USENETow". USENET jest bowiem rowniez nazwa wlasna, ktora zostala urobiona z okreslenia "users' network" [siec (nalezaca do) uzytkownikow] w podobny sposob, w jaki nazwa USENIX z okreslenia "users of Unix" [uzytkownicy Unixa].

Uwaga: Poniewaz okreslenie "internet" funkcjonuje w zasadzie jak nazwa wlasna, "Internet" jest dopuszczalna forma.

Jestem w Internecie

Mozliwe, ze tak jest, ale okreslenie to nabralo juz tylu znaczen, ze lepiej bedzie, jesli posluzysz sie innymi slowami dla precyzyjnego okreslenia Twojej sytuacji. Najczesciej zwrot "w Internecie" oznacza posiadanie wlasnego polaczenia TCP/IP i mozliwosc uruchamiania na swojej maszynie programow takich jak telnet, ftp i programow-klientow WWW, w rodzaju Mosaika. Byc moze najlepiej byloby okreslic ten rodzaj polaczenia "bezposrenim dostepem do Internetu". Powszechnym nieporozumieniem jest branie mozliwosci wysylania poczty elektronicznej przez Interent (za posrednictwem bramki komputerowej) za rownowazne z byciem "w Interencie". Dostep taki nalezaloby raczej nazwac dostepem do "sieci poczty elektronicznej".

Podzialy mozna mnozyc:

Czytalem o tym w grupie dyskusyjnej na Internecie

Najbardziej rozpowszechnione nieporozumienie: mylenie USENETu z Interenetem. Internet to infrastruktura komunikacyjna. Istnieje wiele programow uzytkowych, ktore potrafia wykorzystywac te infrastrukture do przesylania danych, a USENET jest tylko jednym z nich. Nie jest on jednak tozsamy z Internetem: jest to tylko oprogramowanie, ktore wykorzystuje Interent. USENET i Internet maja sie do siebie troche jak oprogramowanie do sprzetu w komputerze. USENET to rozproszony system konferencyjny, ktory pozwala ludziom prowadzic dyskusje i wymieniac informacje. USENET jest podobny w swej idei do elektronicznej tablicy ogloszeniowej (bo jest zarowno jej ojcem, jak i dzieckiem), z tym ze jest to tablica rozproszona na dziesiatkach tysiecy maszyn.

Z jednej strony USENET to wspolpraca wlascicieli poszczegolnych maszyn, a z drugiej - wspolnota. I choc USENET czesto wykorzystuje Internet do przesylania danych, to samo dzieje sie w stosunku do wielu innych sieci, w tym tych opartych o polaczenia modemowe. W istocie od takich polaczen USENET sie zaczal.

Mnostwo zostalo juz napisane o tym, czym jest USENET, wiec nie miejsce tu na dalsze wyjasnienia. Istotne jest, by zrozumiec, ze jest to cos odrebnego, co nadal w duzej mierze istnieje poza Internetem. I na pewno jest warte blizszego poznania.

Zeby sprawe skomplikowac jeszcze bardziej, powiem ze USENET stanowi bardzo wazna czesc Internetu. Niewatpliweie jest to najwazniejsza forma organizacyjna konferencji i wspolnoty w Internecie. Albowiem, chociaz listy korespondencyjne czy programy do rozmow na zywo rowniez wykorzystuja Internet, USENET pozostaje glowna wspolnota i miejscem do dyskusji w Internecie. To wlasnie dlatego tak wielu ludzi mowi o "grupach dyskusyjnych w Internecie". USENET jest wczesniejszy, a rownoczesnie pozniejszy, od Internetu. USENET pojawil sie na laczach telefonicznych w 1980 roku, natomiast nazwa Internet pojawila sie dopiero kilka lat pozniej. Z drugiej strony jednak Internet jest bezposrednim potomkiem sieci ARPANET, ktora powstala w roku 1969.

Skoro cos jest w Internecie, to kazdy ma do tego swobodny dostep

No wiec -- nie. Internet to (poza nielicznymi, specjalnymi wyjatkami) siec, w ktorej kazde dwa wezly moga polaczyc sie ze soba, podobnie jak w systemie telefonicznym. Ruch w nim to prawie wylacznie "cyfrowe rozmowy telefoniczne" miedzy programami pracujacymi na roznych komputerach. Przesylanie informacji w tej sieci jest mozliwe dzieki oprogramowaniu, ktore umie wykorzystywac te zdolnosc Interentu.

Jednym z programow tego rodzaju jest program FTP, ktory pozwala upowaznionym uzytkownikom pobierac pliki z archiwow. Specjalna forma FTP to tzw. "anonimowy FTP", ktory pozwala kazdemu na dostep do niektorych archiwow. Tak wiec plik dostepny za pomoca anonimowego FTP jest rzeczywiscie swobodnie dostepny dla wszystkich, ale przesylanie plikow za pomoca FTP to tylko jedna z wielu rzeczy, ktore mozna zrealizowac w Internecie.

Rowniez grupy dyskusyjne w sieci USENET sa zazwyczaj publicznie dostepne, choc istnieja i grupy prywatne.

Okazuje sie, ze jedne z najciekawszych zastosowan Internetu to akurat te, ktore daja wszystkim swobodny dostep do informacji, stad tez powyzsze (tzn. "tytulowe") przekonanie. Tym niemniej, dzieje sie tak nie dlatego, ze tak byc musi, ale dlatego, ze ludzie tak chca.

Przy okazji, przesylanie informacji w sieci Interent czy USENET nie zmniejsza zakresu ochrony tej informacji w ramach powszechnego prawa autorskiego, tak jak nie zmniejsza tej ochrony np. darmowe rozpowszechnienie takiej informacji w 10.000 egzemplarzy na rynku miejskim, czy tez jej transmisja radiowa na caly swiat.

Dzialalnosc komercyjna jest niedozwolona w Internecie

Internet (ten wszechswiatowy) sklada sie z wielu, bardzo wielu roznych sieci. Niektore z nich maja swoje zasady dotyczace ich wykorzystania do celow komercyjnych, inne - nie. W praktyce, liczba tych sieci, ktore maja takie zasady stale sie zmniejsza. Jesli Twoje polaczenie przechodzi przez siec "z zasadami", powinienes ich przestrzegac. Obecnie [w USA] zasady takie obowiazuja glownie w kilku sieciach regionalnych i w sieci-szkielecie NSFNet -- ale na szczescie NSFNet dziala na innej sieci-szkielecie -- ANSNet, i ci, ktorzy podpisuja umowy z ANS-em (np. liczne sieci regionalne), nie musza sie martwic o takie zasady przy przesylaniu danych.

Jesli wiec masz umowe z polaczeniodawca, u ktorego nie obowiazuja tego rodzaju zasady, mozesz calkiem swobodnie prowadzic dzialalnosc komercyjna na swojej maszynie i w komunikacji z maszynami, ktore lacza sie z Twoja maszyna w celach komercyjnych.

Ale uwazaj -- korzystanie z niektorych zasobow Sieci wymaga korzystania z maszyn innych uzytkownikow. Na przyklad USENET dziala w ten sposob. Na takich maszynach moga rowniez obowiazywac pewne zasady. Co wiecej, wiele sieci, na ktorych dzialalnosc komercyjna nie jest zabroniona, ma swoje zasady co do klopotliwych uzytkownikow, bez wzgledu na to, czy chodzi tu o ich dzialalnosc komercyjna czy nie. A poniewaz niektore formy prowadzenia dzialalnosci komercyjnej zawsze denerwuja ludzi (np. tzw. smieci pocztowe, tzn. reklamowki, katlogi, itp. materialy przesylane poczta elektroniczna), wiec badz ostrozny.

Dzialalnosc komercyjna jest niedozwolona w USENECie

USENET polega na wspolpracy wlascicieli dziesiatek tysiecy maszyn, ale nie ma zadnego regulaminu, wiec nic, co jest zgodne z prawem, nie jest "niedozwolone". Tym niemniej, USENET to pewna spolecznosc, ktora ma swoje zasady etyczne, zalecane sposoby postepowania i swoja historie, i pewne formy dzialalnosci komercyjnej sa niemile widziane w wielu obszarach USENETU. Aby zorientowac sie, na czym polegaja niepisane zasady w kazdym z poszczegolnych obszarow USENETu, nie wystarczy zostac jego uzytkownikiem -- trzeba zostac czlonkiem tej spolecznosci i brac aktywny udzial w jej zyciu.

W istocie, USENET i jego mozliwoszci juz od jakiegos czasu sa wykorzystywane do celow komercyjnych. Na przklad czasopismo elektroniczne zatytulowane ClariNet jest wydawane w formacie dogodnym do dystrybucji w USENETcie i jest dostepne wylacznie za platna prenumerata. (Autor niniejszego tekstu jest wydawca ClariNetu.)

System Web (Mosaic) to Internet

World-Wide-Web [Pan-Planetarna-Pajeczyna] to bardzo interesujacy sposob wykorzystania Internetu. Mosaic to program, ktory potrafi "rozmawiac" z maszynami-serwerami WWW [pol. PPP (?)]. Nie nalezy jednak mylic Pajeczyny z Mosaikiem. Jako jeden z pierwszych programow obslugiwanych mysza, Mosaic przyciagnal mnostwo uwagi i przez to niektorzy sa sklonni utozsamiac Pajeczyne z Internetem. To nieporozumimenie, Interent to cos o wiele wiecej. Co? Hmm, wybierz sie tam i dowiedz sie.

Internet jest instytucja publiczna

Chyba nie. Kazda czesc USENETu i Internetu jest wlasnoscia prywatna i jest obslugiwana przez osoby prywatne. To prawda, ze niektore z wezlow naleza do instytucji publicznych, ale prawie zawsze ich sposob "bycia w sieci" jest prywatny -- tzn. siec jest dostepna tylko dla pracownikow czy studentow, nie dla ogolu. Jak wiadomo, wolnosc prasy jest w rekach wlascicieli pras, a to oznacza, ze wlasciciel wezla jest panem i wladca na swoim terenie. Ale nie martw sie, urok Sieci polega na tym, ze niewielkim nakladem finansowym kazdy moze stac sie posiadaczem wlasnej "prasy" i zabrac sie do dziela samemu.

Internet to szambo pelne pornografii i pedofili(i)

No coz, w Internecie jest wlasciwie wszystko, w tym i porno. Jest, niestety, aksjomatem stwierdzenie, ze kazdy nowy srodek przekazu lub komunikacji zostanie predzej czy pozniej wykorzystany do celow zwiazanych z seksem. (Zastanow sie chocby nad popularnoscia seks-telefonow czy filmow wideo.) Tak wiec, rzeczywiscie, w Sieci jest sporo pornografii. Ale poniewaz Siec jest najmniej cenzurowanym srodkiem przekazu, wiec nalezy spodziewac sie, ze ludzie beda go wykorzystywac w najmniej ... cenzuralny sposob. Tym niemniej, bledem jest sadzic, ze porno jest tym, co przewaza w Sieci. W rzeczywistosci, stanowi ono nie wiecej niz ok. 1% materialu przesylanego Siecia.

Jesli idzie o seksualne wykorzystywanie dzieci, to poniewaz jest to powazne przestepstwo, wiec zwraca uwage wszystkich. Ale o ile wiadomo, do tej pory odnotowano tylko kilka przypadkow tego rodzaju, i to mimo milionow uzytkownikow Sieci. Wydaje sie, ze takie osoby czesciej mozna spotkac w zwyklym spoleczenstwie, na zewnatrz Sieci.

Zanim bedziesz mogl skorzystac z Internetu, bedziesz musial nauczyc sie tego wstretnego Unix-a

Choc nie calkiem rozumiem, dlaczego Unix doczekal sie etykietki "wstretny" -- zwlaszcza w porownaniu z jeszcze okropniejszym DOS-em (kiedys nie bylo Winows!) -- ale prawda jest, ze jesli chodzi o oprogramowanie stosowane w Internecie, Unix jest najwazniejszym systemem operacyjnym. Obecnie jednak jest juz sporo oprogramowania dla Internetu, ktore moze pracowac w innych systemach -- DOS-ie, Windows, systemie dla Mac-a. Wlasciwie dla kazdego systemu operacyjnego jest juz takie oprogramowanie. W istocie, systemy takie jak Windows NT, Novell NetWare czy Windows 4.0 sa, lub wkrotce beda, standardowo wyposazane w protokol TCP/IP. Oczywiscie, jakosc poszczegolnych programow uzytkowych i ewentualna latwosc ich uzycia moze byc rozna.

Jesli natomiast chcialbys swiadczyc uslugi w Internecie, to Unix jest nadal najlepszym wyborem, ale tylko z tego prostego powodu, ze do tych celow potrzebny jest system operacyjny, ktory moze obslugiwac wielu uzytkownikow rownoczesnie i ktory moze wykonywac wiele zadan naraz.

Interent tworza wylacznie studenci i wazniacy, ktorzy bezceremonialnie odprawiaja wszystkich tych, ktorzy nie zechca podporzadkowac sie ich filozofii

Z pewnoscia w Sieci mozna spotkac i takich ludzi. Ale obecnie w Sieci mozna spotkac ludzi wszelkiego typu i nie ma pojedynczej grupy, ktora tu "rzadzi". Z tego tylko powodu, ze ktos przybiera autorytatywny ton, nie wynika, ze ma od razu racje. To dotyczy takze i mnie. Ale to prawda, ze w Sieci mozna sie zetknac z pewna bezceremonialnoscia, zwlaszcza ze dolacza do niej coraz wiecej ludzi, ktorzy nie calkiem wiedza na czym Siec polega, zaklocajac w ten sposob subtelna rownowage tej najwiekszej anarchii, jaka kiedykolwiek powstala. No coz, nie badz znowu taki delikatny i przylacz sie -- jesli okazesz sie byc dostatecznie tworczy, byc moze uda Ci sie ustanowic nowe standardy zachowania.

Internet to najwieksza siec komputerowa, i mozna tu spotkac wiecej ludzi wszelakiego rodzaju niz gdziekolwiek indziej. Dominuja halasliwi wazniacy, ale Siec na szczescie na nich sie nie konczy.